Hipomineralizacja trzonowcowo-siekaczowa (MIH) jest defektem szkliwa zębowego obejmującym pierwszego zęba trzonowego oraz siekacza centralnego lub bocznego w zębach stałych. Zęby, w których problem ten występuje, wyrzynają się między 6. a 8. rokiem życia. Niedostatecznie zmineralizowane szkliwo słabnie, staje się porowate, łatwiej ulega uszkodzeniu i co najważniejsze, nie jest już w stanie tak dobrze chronić zębów przed działaniem czynników zewnętrznych. Co jest tego przyczyną?
Etiologia MIH nie została do końca poznana. Przypuszcza się, że do rozwoju schorzenia dochodzi na skutek zaburzeń funkcji ameloblastów, czyli komórek odpowiedzialnych za rozwój szkliwa zębowego, który swój początek ma już w okresie prenatalnym – to właśnie wtedy komórki te są najbardziej wrażliwe na działanie czynników zewnętrznych. Nawet niewielkie zmiany, jak gorączka czy niedobory składników odżywczych u matki, ale też cukrzyca ciążowa czy nadciśnienie ciążowe, mogą mieć niekorzystny wpływ na proces mineralizacji szkliwa. Co ważne, nie kończy się on jednak wraz z narodzinami malucha, mineralizacja trwa bowiem jeszcze przez ok. 3 lata. Jest to więc newralgiczny okres, od którego zależy późniejszy stan szkliwa dziecka.
Warto zaznaczyć, że hipomineralizacja szkliwa przyczyny może mieć bardzo różne. Wśród czynników sprzyjających rozwojowi tego schorzenia wymienia się ponadto:
- Słaby stan zdrowia dziecka w pierwszych latach życia, w tym choroby takie jak np.: astma, zapalenie ucha środkowego, różyczka, ospa wietrzna, odra, zapalenie migdałków, celiakia, wrodzone oddzielanie się naskórka, mukowiscydoza, zaburzenia gospodarki wapniowo-fosforanowej, zaburzenia żołądkowo-jelitowe.
- Niedobory pokarmowe;
- Przebyta antybiotykoterapia;
- Przebyta radioterapia;
- Przedłużające się karmienie piersią;
- Wcześniactwo;
- Niska masa urodzeniowa.
Hipomineralizacja zębów nie jest schorzeniem dziedzicznym, chociaż niektóre badania sugerują, że geny mogą mieć jednak swój udział w jego rozwoju. Znaczenia nie ma również płeć dziecka. Niektórzy badacze odnotowują jednak nieznaczną przewagę dziewczynek wśród dzieci dotkniętych tym schorzeniem.
Wiele osób, słysząc pojęcia „hipomineralizacja” i „próchnica”, zastanawia się, czym one właściwie się od siebie różnią. Przecież oba stany prowadzą do stopniowego psucia się zębów i nieleczone mogą skutkować ich utratą. Warto jednak mieć świadomość, że pod tymi terminami kryją się dwa zupełnie różne procesy chorobowe.
Hipomineralizacja jest rozwojową wadą szkliwa. Już w życiu płodowym lub w bardzo wczesnym dzieciństwie zachodzą pewne nieprawidłowości, które zadecydują o niedostatecznym zmineralizowaniu szkliwa, a co za tym idzie, jego słabej kondycji.
Próchnica natomiast to problem stomatologiczny, który nabywamy w ciągu życia i do którego rozwoju w dużej mierze przyczyniamy się sami, np. dietą bogatą w cukry proste czy niewłaściwą higieną jamy ustnej.
Obecność MIH znacznie zwiększa ryzyko próchnicy, ponieważ uszkodzone i osłabione szkliwo nie jest w stanie zapewnić zębom dostatecznej ochrony przed atakiem bakterii. Jednak hipomineralizacja sama w sobie ubytkiem nie jest – to uszkodzenie „zbroi” zęba, która w normalnych warunkach nie dopuszcza, by próchnica miała szansę się rozwinąć.
.png)
Hipomineralizacją objętych jest zwykle od 1 do 4 zębów trzonowych. Do najbardziej charakterystycznych objawów klinicznych tego schorzenia możemy zaliczyć białe, żółte lub brązowe plamy na powierzchniach zębów trzonowych (głównie na powierzchniach żujących i policzkowych), wyraźnie odróżniające się od prawidłowego szkliwa. Ponadto szkliwo w obrębie plam jest też zdecydowanie bardziej kruche i podatne na uszkodzenia, np. w trakcie przeżuwania pokarmu. Warto także dodać, że stopień hipomineralizacji może być różny – od postaci łagodnej, gdzie wygląd zębów wciąż jest prawidłowy i nie doszło do utraty szkliwa, po postać ciężką, w której mamy już do czynienia z nieprawidłowym wyglądem zębów, zaawansowaną próchnicą i znacznym ubytkiem szkliwa.
W przebiegu MIH obserwuje się również:
- Nadwrażliwość zębów na zmienne temperatury (zimno ciepło);
- Ból podczas szczotkowania, przez co dziecko może niechętnie myć zęby i zaniedbywać higienę jamy ustnej;
- Słabą reakcję na znieczulenie miejscowe.
Niestety tak. Niedostateczna mineralizacja szkliwa może prowadzić do utraty zębów – kruche szkliwo pęka, odsłania zębinę, co sprzyja rozwojowi próchnicy i stanom zapalnym miazgi. Warto jednak pamiętać, że dziecko mające zapewnioną dobrą opiekę stomatologiczną, dbające o higienę jamy ustnej, może uchronić się przed ubytkami w uzębieniu.
W MIH leczenie przebiega etapowo i zależy od stopnia zaawansowania choroby. W procesie tym niezwykle ważna jest ścisła współpraca dziecka i jego opiekunów z doświadczonym lekarzem dentystą. W postępowaniu największy nacisk kładzie się na profilaktykę próchnicy i redukcję nadwrażliwości zębów.
Dziecku z MIH zaleca się:
- Unikanie spożywania cukrów i kwaśnych napojów;
- Stosowanie past o niskim stopniu ścieralności (RDA 30-70) i zawierających fluor, fosforan wapnia, azotan potasu, wapń i nadtlenek mocznika;
- Mycie zębów miękką szczoteczką;
- Żucie bezcukrowej gumy do żucia, która zwiększa wydzielanie śliny.
Gdy MIH u dzieci da o sobie znać, niezbędna jest szybka konsultacja stomatologiczna. Leczenie hipomineralizacji szkliwa w warunkach gabinetowych może składać się z kilku etapów, jest dopasowywane do stopnia zaawansowania zmian i indywidualnych potrzeb dziecka. Stomatolog może sięgnąć po następujące procedury:
- infiltacja żywicą ICON - w przypadku plam w szkliwie,
- wypełnienia kompozytowe,
- remineralizacja, wybielanie, mikroabrazja.
- korony protetyczne - w zaawansowanych przypadkach.
Często również połączenie kilku metod leczenia jest najbardziej skuteczne. Po diagnozie lekarz dobierze najlepsze leczenie.
Stomatologia oferuje dziś coraz bardziej zaawansowane i małoinwazyjne metody walki z MIH u dzieci. Jedną z takich metod jest infiltracja żywicą ICON. To technika niewymagająca wiercenia, która wzmacnia osłabione szkliwo poprzez dostarczenie specjalnej żywicy w porowate obszary, co w konsekwencji hamuje postęp choroby, a co za tym idzie dalsze uszkodzenia.
Zapobieganie MIH powinno mieć swój początek jeszcze w ciąży – zdrowa dieta przyszłej mamy, unikanie infekcji i stosowanie się do zaleceń lekarskich stanowi podstawę profilaktyki. Po narodzinach kluczowe jest wsparcie rozwoju dziecka w pierwszych trzech latach jego życia: odpowiednia podaż wapnia i witaminy D, leczenie infekcji oraz ograniczenie podawania dziecku antybiotyków, gdy nie są konieczne.
Od 6 roku życia dziecka warto wprowadzić wizyty kontrolne co 3 miesiące, profesjonalną fluoryzację i uszczelnianie bruzd zaraz po wyrżnięciu się pierwszych trzonowców stałych. Rodzic powinien również ograniczyć w diecie dziecka kwasy (soki, napoje gazowane) i cukry, za to zwiększyć spożycie nabiału i zachęcać malucha do picia wody.
Te proste działania profilaktyczne to najlepsza inwestycja w zdrowy uśmiech na całe życie.